Język prawniczy i policyjny
Cudzoziemiec może całkiem dobrze mówić po polsku, czytać polskie dokumenty i znać podstawowe terminy prawne, a mimo to podczas kontaktu z policją nie rozumieć części rozmowy prowadzonej przez funkcjonariuszy.
Powód jest prosty: język prawa, język dokumentów procesowych i język używany przez policjantów w codziennej pracy nie są tym samym.
Język prawniczy
W dokumentach i oficjalnych czynnościach spotykamy określenia takie jak:
- podejrzany
- oskarżony
- pokrzywdzony
- świadek
- zatrzymanie
- przesłuchanie
- postępowanie przygotowawcze
- środek zapobiegawczy
- przeszukanie
- protokół
- zażalenie
- postanowienie
- zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa
Takie terminy mają określone znaczenie prawne. Nie można ich dowolnie zamieniać na potoczne określenia, ponieważ od właściwego znaczenia terminu może zależeć status osoby, jej prawa i obowiązki albo możliwość wykonania określonej czynności procesowej.
Język policyjny
W codziennej pracy funkcjonariusze posługują się jednak również językiem zawodowym, skrótami i określeniami, które nie muszą pojawić się w oficjalnym dokumencie.
Policjant może rzucić w rozmowie z partnerem z patrolu hasło o turyście albo sprawdzać, czy dotarły już niezbędne kwity. Dla cudzoziemca, który zna język polski przede wszystkim z dokumentów, może to być całkowicie niezrozumiałe.
Podobnie mogą pojawić się określenia środowiskowe, policyjne i kryminalne, z którymi można się zetknąć podczas rozmowy:
- „puścić farbę”
- „kapać” / „kapować”
- „klient” / „solenizant”
- „psiarnia”
- „glina”
- „giwera”
- „siano”
- „bransoletki”
- „dołek”
- „buda”
- „kwadrat”
- „zlusować”
- „sanatorium”
Nie wszystkie takie określenia są oczywiście używane przez wszystkich funkcjonariuszy i nie należy traktować ich jako oficjalnego języka Policji. Chodzi o coś innego: cudzoziemiec może zetknąć się z takim słownictwem podczas rozmowy i nie wiedzieć, co właściwie zostało powiedziane.
Dlaczego skróty i styl mówienia mogą być problemem
Dla osoby, która dopiero poznaje polski system prawny, specyficzny sposób komunikacji funkcjonariuszy bywa barierą nie do przejścia.
Podobnie funkcjonariusze mogą używać skrótów nazw ustaw lub instytucji, nazw jednostek organizacyjnych albo określeń dotyczących konkretnych czynności. Dla osoby pracującej w polskim systemie są one oczywiste. Dla cudzoziemca — niekoniecznie.
Jeszcze większy problem pojawia się podczas rozmowy między funkcjonariuszami
Cudzoziemiec uczestniczący w czynności procesowej słyszy nie tylko pytania kierowane bezpośrednio do niego.
Funkcjonariusze mogą rozmawiać między sobą, komentować dokumenty, ustalać kolejne działania, rzucać uwagi o zlusowaniu kogoś, założeniu bransoletek albo zabezpieczonym sianie i znalezionej giwerze.
Nawet jeżeli rozmowa odbywa się po polsku i cudzoziemiec rozumie większość pojedynczych słów, może nie rozumieć znaczenia całej rozmowy. Słysząc nagle tekst o turyście trafiającym do budy na dołek, całkowicie traci wątek.
To trochę podobne do sytuacji, w której ktoś zna język polski, ale pierwszy raz trafia do polskiego urzędu i słyszy rozmowę dwóch urzędników pełną skrótów i terminów administracyjnych. Słowa są polskie, ale ich połączenie tworzy osobny język zawodowy.
Nie należy zgadywać znaczenia
W kontakcie z policją szczególnie niebezpieczne może być przyjmowanie, że skoro cudzoziemiec rozumie ogólny sens rozmowy, to rozumie również jej znaczenie procesowe.
„Zaraz zrobimy protokół” może być dla jednej osoby zwykłym komunikatem. Dla drugiej może nie być jasne, jaki protokół, czego dotyczy, co zostanie w nim zapisane i jakie znaczenie będzie miało jego podpisanie. Podobnie słowa „przesłuchanie”, „wyjaśnienia”, „świadek”, „podejrzany” czy „zatrzymanie” nie powinny być traktowane jako zwykłe odpowiedniki słów używanych w codziennej rozmowie.
Polski komunikacyjny a polski procesowy
Dlatego przy sprawach dotyczących policji i prokuratury warto rozróżnić trzy poziomy:
- Polski codzienny – rozmowa, którą cudzoziemiec może rozumieć dzięki znajomości języka.
- Polski zawodowy / policyjny – skróty, określenia środowiskowe, slang i sposób nazywania czynności używany przez funkcjonariuszy.
- Polski prawny / procesowy – terminy mające konkretne znaczenie prawne i występujące w dokumentach oraz czynnościach procesowych.
Znajomość pierwszego poziomu nie oznacza automatycznie znajomości dwóch pozostałych.
Co z tego wynika dla cudzoziemca?
Przy kontakcie z policją lub prokuraturą warto przede wszystkim wiedzieć:
- w jakim charakterze dana osoba jest wzywana lub uczestniczy w czynności;
- czego dotyczy czynność;
- jakie dokumenty są sporządzane;
- jaki jest jej status procesowy;
- jakie prawa i obowiązki wynikają z tej sytuacji;
- jakie znaczenie mają używane terminy;
- co dokładnie znajduje się w protokole lub innym dokumencie przed jego podpisaniem.
Nie chodzi o to, żeby cudzoziemiec nauczył się policyjnego slangu. Chodzi o to, żeby nie pomylił potocznego określenia z terminem prawnym i nie założył, że rozumie sytuację tylko dlatego, że rozumie język polski.
Praktyczna pomoc
W sprawach związanych z policją, prokuraturą lub innymi organami pomagamy cudzoziemcom przygotować się do kontaktu z organem, wyjaśnić używane terminy i przeanalizować otrzymane dokumenty.
Możemy również pomóc ustalić, jaki jest procesowy status danej osoby i jakie znaczenie ma konkretna czynność.
Jeżeli sprawa wymaga udziału adwokata lub radcy prawnego, organizujemy kontakt z odpowiednim profesjonalnym pełnomocnikiem lub obrońcą.
Ważne: język używany przez funkcjonariuszy w rozmowie nie zastępuje treści oficjalnego dokumentu. W przypadku wątpliwości warto ustalić dokładne znaczenie użytego określenia i jego znaczenie prawne.
RU